czwartek, 6 czerwca 2013

Szaro, buro i ponuro...

Takie słowa usłyszałam dziś rano po włączeniu radia. Mało optymistyczny komunikat postanowiłam zignorować i zaraz po przestąpieniu progu ploteczkarni wzięłam się do pracy. Przygotowania warsztatów rękodzielniczych na trzy dni oraz robienie i pakowanie większej ilości mydełek. W przygotowaniach do warsztatów pomogła mi KaHelka, która jutro poprowadzi warsztaty scrapbookingowe "Powiew lata" dla Pań z Fundacji  Rak'n'Roll, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Ja walczyłam z mydełkami i mimo porannej zapowiedzi szaro, buro i ponuro wyszło tak jakoś kolorowo ;-), zobaczcie same...

Mydełka glicerynowe 100% hand made