czwartek, 27 czerwca 2013

Mój własny niebieski elf :)

Dziś trochę więcej prywaty. Wczoraj byłyśmy z moją córką u fryzjera, bardzo mnie o to męczyła. Co miałam zrobić zgodziłam się, bo wakacje już za chwilę. Mała jest zadowolona z efektu końcowego i cieszę się jej radością. Mam nadzieję, że morska bryza zmyje się przez wakacje ;). Co tu dużo pisać mój własny niebieski elf był mocno przejęty zwłaszcza na widok nożyczek, bo tak jest z nastolatkami. Chcą być dorosłe, ale jak dzieje się coś nieprzewidzianego to "mamo ratuj":)
W czasie akcji "wizyta u fryzjera" wspierała nas moja kuzynka Beata dzięki :)
Dziękujmy też Arkowi i Pawłowi z Atelier Fijołek :)!!!

Arek i Paweł przy pracy z Atelier Fijołek