piątek, 22 lutego 2013

Złoty środek ?!

W moim przypadku nie ma złotego środka jeśli chodzi o równowagę między pasją, pracą, a życiem rodzinnym...
Żeby mieć zapał i energię do pracy muszę mieć spokój w domu i to najlepiej święty... A kiedy wpadam w twórczy trans przyziemne sprawy doczesnego świata mogłyby dla mnie nie istnieć... Podobnie rodzina jest dla mnie najważniejsza i dla niej jestem gotowa rzucić wszystko bo bez jej wsparcia nic nie ma większego sensu. Łączenie tych sfer nie jest proste i przypomina balansowanie na linie, bo trudno wciąż dzielić sprawy na te ważne i na te trochę mniej ważne i na te które mogą poczekać. I ta gonitwa myśli; o czym zapomniałam, co mogłam zrobić lepiej lub czego mogłam wcale nie robić! Czas niestety nie jest z gumy...
A jutro targi i kilka kwiatowych dekoracji...

Warsztaty florystyki ślubnej