poniedziałek, 11 lutego 2013

Pasta z cieciorki i warsztaty wire-wrappingu

U nas niestety chorowicie... moja córka przywiozła w sobotę z obozu paskudne przeziębienie (mam nadzieję, że to tylko przeziębienie, a nie coś poważniejszego). Weekend i dzisiejszy dzionek upłynął mi pod hasłem szpital domowy. Ja ciągle się trzymam i faszeruję czym się da dla zwiększenia odporności. Z potrzeby zdrowia i niejako pod dyktando mojego marudzącego dziecka zrobiłam pastę z gotowanej cieciorki, z czosnkiem i oliwą z oliwek (wszystko się miksuje na gładką masę i doprawia solą i pieprzem). Bardzo mi ta pasta smakuje na razowym chlebie, moje dziecko woli ją na tostach. Smak pasty przełamałyśmy plasterkiem pomidora choć i ogórek by się nadał. Przy najmniej tak twierdzi moje dziecko, a w kwestiach kulinarnych mimo młodego wieku zazwyczaj się nie myli ;-). Co do nadchodzących warsztatów wire-wrapping, które mają się odbyć w Ploteczkarni w najbliższą sobotę to mamy z Kornelią (która przyjeżdża z Krakowa poprowadzić te warsztaty) komplet chętnych, a nawet nadkomplet i zajęcia odbędą się i w sobotę i w niedzielę. Jakby się ktoś jeszcze zdecydował to na niedzielę są jeszcze miejsca, a ja mam nadzieję że dotrwam w zdrowiu! Uściski i mam nadzieję do zobaczenia :-)
http://www.ploteczkarnia.pl/index.php/warsztaty/rodzaje-zajec/details/67-warsztaty-wire-wrappingu.html


Komplet biżuterii wykonany techniką wire-wrapping (autor Kornelia)