czwartek, 6 marca 2014

Jak stenders i lusch...

czyli kosmetyki handmade. Po zimie warto zadbać o skórę, dlatego postanowiłam zrobić naturalny kosmetyk do masażu. Inspirowałam się masełkami do masażu firm stenders i lusch. Opracowałam specjalną mieszaninę olejów i maseł wzbogacając ją o moje ulubione olejki eteryczne, witaminę E i specjalny rodzaj fasolki, która ma wzmocnić efekt masażu. Dziś pierwsze testowanie :) na własnej skórze. Jeżeli się sprawdzi, wzbogacę ofertę warsztatów o tego typu kosmetyki. Napiszę jak na to cudo zareagowała moja skóra. Poniżej zdjęcie moich własnoręcznie zrobionych masełek do masażu :)

Masło do masażu z fasolą